O edukacji filmowej słów kilka…

O edukacji filmowej słów kilka…

W ramach obowiązków służbowych w projekcie FilmNet przeglądałam ostatnio strony internetowe poświęcone tematowi edukacji filmowej. Natknęłam się na opublikowany w listopadzie tego roku tekst p. Elwiry Rewińskiej pn. "Film w szkole – niezbędnik dla początkujących"

traktujący w bardzo przystępnej formie o tym, jak można zapoznawać młodzież i dorosłych ze sztuką filmową. Czym jest i czym powinien być film, jakim narzędziem w edukacji młodych pokoleń. I wcale nie mówimy tu o wąsko pojętej, filmowej edukacji. Jak stwierdza autorka "Film jest bowiem sztuką, dzięki której można łatwiej osiągać wyznaczone cele kształcenia i wychowania. Oddziałuje ona w dużej mierze na emocje, ale także skłania do refleksji, pozwala na budowanie wrażliwości młodego człowieka, otwiera go na nowe zjawiska czy problemy współczesnego świata w sposób nieporównanie szybszy, efektywniejszy niż dzieje się to np. poprzez literaturę. Filmy, a także rozmowy na ich temat, ułatwiają kształtowanie kompetencji młodych ludzi – od poznawczych i emocjonalnych po tzw. kompetencje miękkie – interpersonalne czy społeczne."

Nie jestem filmoznawcą, ale te uwagi mnie poruszyły. Szczególnie, iż ostatnio stwierdziłam dla siebie, że brak tych ostatnich - miękkich kompetencji zaczyna być coraz bardziej widoczny i doskwierający w naszym społeczeństwie. Może takie narzędzie jak film w połączeniu z wrażliwością nauczycieli wesprze proces wychowania etycznego, które leży u podstaw każdego innego? Polecam ten tekst (link tu) wszystkim wrażliwym i zainteresowanym…