W ojczyźnie kiszonego śledzia i pieczywa chrupkiego, czyli Szwecja od kuchni.

W ojczyźnie kiszonego śledzia i pieczywa chrupkiego, czyli Szwecja od kuchni.

Szanowni Państwo,
przedstawiamy do państwa rozważenia krótki tekst informacyjny przygotowany przez jednego z naszych współpracujących ekspertów - tym razem poświęcony Szwecji. Zapraszamy do lektury opinii i przemyśleń w nim zawartych.

Mamy nadzieję, że poniższe informacje przygotowane przez dr Piotra Geise będą stanowił dla Państwa inpiracje i natchnienie i pozwolą na drobną refleksję nad możliwymi działaniami dotyczącymi dobrych praktyk rozwoju turystyki wśród gmin członkowskich.
Zapraszamy do lektury

Szwecja może się kojarzyć z pastą kawiorową w tubkach produkowaną przez firmę Abba, która wbrew nazwie nie ma nic wspólnego ze znanym zespołem, gdyż została założona w...1838 w Norwegii i od 1850 funkcjonuje w Szwecji. Filatelistom zapewne Szwecja znana jest z powodu Czesława Słani, który był autorem ponad 1000 znaczków, które przez ok. 50 lat (1959-2006) projektował w Szwecji.

Dla odważnych poleca się skosztowanie czegoś ekstra, czyli surströmming, który jest po prostu...kiszonym śledziem! Ważnym jest by pamiętać i przestrzegać pewnych podstawowych zasad otwierania wybrzuszonej puszki z tą regionalną potrawą. Najbezpieczniej, ze względu na duże ciśnienie jakie jest wewnątrz konserwy, otwierać ją na zewnątrz i w wiadrze z wodą aby nie trzeba było malować mieszkania po ewentualnym zabrudzeniu spowodowanym ujściem na zewnątrz zawartości puszki (śledzie najpierw kisi się w beczkach, a na koniec lądują do konserwy). Rozpoczęcie sezonu na surströmming przypada na trzeci czwartek sierpnia. Śledzia podaje się bez głowy i wnętrzności na kromce chleba z masłem, czerwoną cebulką, na to ugotowane ziemniaki w plastrach, ostry żółty ser , polać gęstą śmietaną i dodać koperek-całość popija się wódką. Kanapka z Surströmming nazywa się tunnbrödklämma,

Szwedzka kuchnia bazowała na naturalnych konserwantach (sól) i naturalnych metodach przechowywania żywności (suszenie ryb i mięsa). Stąd też tradycja solonego masła oraz... dodawanie do chleba konserwantu jakim jet cukier. Innym dobrodziejstwem które zawdzięczamy Szwedom to pieczywo chrupie (knäckebröd), które wypieka się w b. wysokiej temperaturze, następnie się je suszy i z tego powodu ma on poniżej 10% wody w swej objętości. Powstała w 1919 r. w Skellefteå fabryka, od 1957 r. znana jest jako Wasa Spisbrödsfabrik -na cześć króla Gustava I. Wazy (zwanym w Szwecji królem żytnim). Wasa to największy na świecie producentem pieczywa chrupkiego, które idealnie smakuje podczas Kräftskiva, czyli święta raka obchodzone po koniec lata. Gotowane raki w słonej zalewie z koperkiem, je się z pieczywem chrupkim i z serem, popijając "ognistą wodą" . Raki zgodnie z tradycją powinno spożywać się na świeżym powietrzy, przy blasku lampionów- jest to jedyna "okazja" by podczas posiłku głośno mlaskać! Czego raczej nie wypada robić w 11.listopadzie w trakcie delektowania się potrawami z gęsi w dniu św. Marcina. W Szwecji znana jest również czernina z gęsi (svartsoppa), jednak jest ona z dodatkiem owocowego pure, alkoholu, goździków i imbiru a samą gęś faszerowaną suszonymi śliwkami i jabłkami podaje się z ziemniakami, czerwoną kapustą i pieczonymi jabłkami. Na deser spettkaka, czyli rodzaj sękacza- ciasto znajduje się na europejskiej liście marek chronionych. Powściągliwi z reguły Szwedzi nabierają animuszu podczas licznych adwentowych jarmarków bożonarodzeniowych, gdzie popija się grzańca (glögg) z rodzynkami i potartymi migdałami. Jest jednak jeden dzień w całym adwencie, który wyróżnia Szwecję od innych krajów protestanckich- jest nim obchodzony 13. grudnia (na pamiątkę śmierci w 304 r.) dzień św. Łucji, który tak na dobrą sprawę nie wiele ma wspólnego z tą włoską męczennicą! Nie jest to dzień wolny od pracy. Zaczyna się już wczesnym rankiem, w domu, kiedy to matka przygotowuje tablet z kawą i specjalnymi ciasteczkami, a córka przebiera się w białą szatę i wraz z rodzeństwem (o ile takowe jest!)wszyscy razem ze śpiewem na ustach idą budzić głowę rodziny. Na dzień św. Łucji piecze się (choć oczywiście można je tez kupić wszędzie- łącznie z punktami sprzedaży prasy!) w domu lussekatter, czyli słodkie drożdżówki z dodatkiem szafranu i rodzynkami w środku -powstają n bazie ciasta w formie wałków, które się odpowiednio formuje, czy to w warkocze, czy to w inne kształty, np. kota- stąd nazwa: kocur Łucji. Po konsumpcji ciasta dzieci, dzieci udają się do szkoły lub przedszkola, gdzie uczestniczą ze śpiewem na ustach w pochodach- dziewczynki w białych długich szatach do ziemi z wiankiem świec na głowie. Dorośli dzień pracy zaczynają również od kawy i degustacji lussekatter oraz pierników. Pochody św. Łucji są mocno zakorzenione w szwedzkiej kulturze, która jest osadzona w skandynawskiej, chłopskiej tradycji- Łucja wnosi światło i tym samym ciepło w te zimnie i ciemne dni, bo imię Łucja można również kojarzyć z łacińskim lux czyli światło. Po południu odbywają się (lokalne ale tez centralne) pochody z wyborem (dorosłej) miss Łucji. Tradycja pochodów w bieli oraz z lampionami sięga 1764 r. w zachodniej Szwecji, ale popularność zdobyła na początku ub. wieku, od kiedy to przemarsze stały się popularne w szkołach, jak i w miastach. W 1927 odbył się pierwszy przemarsz Łucji w Sztokholmie. Jak wiadomo protestantyzm jest przeciwny i zabrania kultu świętych, ale luterańska Szwecja umiała wpleść katolicką świętą z początku IV w. w północne zimnie klimaty (stąd to odwołanie się do związków imienia ze światłem, którego tak brakuje w długie, ciemne dni przed Bożym Narodzeniem). Dla przypomnienia- w średniowieczu w dzień św. Łucji spożywano aż siedem (!) śniadań, by w ten sposób najeść się do syta przed czekającym 7-dniowym okresem postu trwającym do Bożego Narodzenia. Obecnie pozostało tylko objadanie się przez cały dzień lussekatter i popijanie korzennego glögg.

Pamiętajmy kupując mleko w kartonikach, że to dzięki Szwedowi, Rubenowi Rausinga, od 1951 r. świat używa jego wynalazku pod nazwą Tetra Pak. Z kolei wirówka do mleka, zwana dawniej centryfugą to patent kolejnego Szweda, Gustava de Lavala, a gdy zamarzy nam się podgrzanie czegoś w trakcie wakacji, to możemy posłużyć się kocherem, czyli kuchenkę turystyczną, którą zawdzięczamy Fransowi Lindqvistowi I to wszystko rodem ze Szwecji, która po Francji i Hiszpanii jest największym powierzchniowo krajem w Unii- gdyby na rynku w Kirunie zrobić przyjęcie i odwrócić Szwecję o 180 stopni, to tę ucztę by zajadali Rzymianie, ale nie wiadomo, jak by zareagowali np. na kiszonego śledzia czy też na czerninę na gęsinie?!